1 września do szkół wracają ponad 4 miliony dzieci oraz około 600 000 nauczycielek i nauczycieli.

Tymczasem brakuje konkretnych wytycznych, jak zrobić to bezpiecznie. Narasta poczucie chaosu, a wraz z nim: napięcia, stres, konflikty.
Po co nam to?

To, że jest jak jest, nie znaczy, że tak być musi. Czasami bierność wynika z braku pomysłu, co można zrobić.

Ale przecież nie jesteśmy w tej pandemii sami. Nie my pierwsi otwieramy edukacyjne budynki. Ta strona powstała po to, żeby zebrać w jednym miejscu różne sposoby na bezpieczny powrót do szkoły.

Mam nadzieję, że doświadczenia innych dadzą nam impuls do myślenia i działania.


Magda, mama Janka

Jak radzą sobie inni? Praktyczne wytyczne:

1. Stopniują proces powrotu.

Podzielenie powrotu do szkoły na kilka etapów pozwala obserwować rozwój sytuacji, wyciągać na bieżąco wnioski i elastycznie reagować. Ewentualny wzrost liczby zachorowań jest też mniejszy niż w przypadku powrotu wszystkich roczników.
rozwiń

2. Zmniejszają liczebność klas.

Zmniejszenie frekwencji do 12-15 osób pozwala zachować między uczniami rekomendowany dystans (2m). Mniejsza frekwencja – mniej interakcji. Mniej interakcji – mniejsze ryzyko zakażenia.
rozwiń

3. Wychodzą na dwór.

Zajęcia prowadzone na zewnątrz to nie tylko sposób na promocję fizycznej aktywności, która pozytywnie wpływa na odporność. Liczy się także to, że na świeżym powietrzu cyrkulacja powietrza jest lepsza niż w zamkniętych pomieszczeniach.
rozwiń

4. Zmieniają aranżację klasy i szkoły.

Dzieci i nauczyciele nie lewitują wśród wytycznych, tylko chodzą po korytarzach o określonej szerokości, przebywają w klasie o konkretnych wymiarach, mają do dyspozycji x toalet podczas krótkiej przerwy. Jak szkolna przestrzeń wpływa na zachowanie bezpieczeństwa, zrozumienie procedur i zachowanie równowagi psychicznej?
rozwiń

5. Są otwarci na elastyczne rozwiązania.

Elastyczne podejście jest dzisiaj bardzo przydatne, szczególnie w stosunku do starszych nauczycieli. Jeśli nie z empatii, to pod wpływem logicznego myślenia. Pedagodzy 50+ stanowią znaczącą siłę kadrową, a jednocześnie są w grupie ryzyka. Jeśli zarażą się od bezobjawowych dzieci, to zabraknie kadry do prowadzenia zajęć.
rozwiń

6. Modyfikują plan lekcji.

Dystansować można nie tylko w przestrzeni, ale też w czasie. W tym celu wiele krajów modyfikuje plan lekcji. Uczniowie przychodzą na raty. W ten sposób unikają nadmiernego zagęszczenia przy wejściu do szkoły, w szatni czy na klatkach schodowych.
rozwiń

7. Dezynfekują, co mogą.

Bez względu na inne przyjęte rozwiązania, jeden sposób na Covid zawsze jest na pierwszym miejscu: dezynfekcja. Nowe procedury będą bardziej skuteczne, jeśli szkolne środowisko będzie tak zaprojektowane, żeby sprzyjać ich przestrzeganiu. To bardziej naturalny sposób na zachętę do utrzymania higieny niż nakazywanie i upominanie.
rozwiń

8. Przyznają dodatkowe fundusze.

Bezkosztowo się nie da. I kropka.
rozwiń