Zdecydowana większość obecnych klas (nie tylko w Polsce) jest niedopasowana do nauczania w warunkach dystansu społecznego. Widać to dobrze na wizualizacji poniżej – jeśli wyłączymy z użytkowania miejsca konieczne do zachowania 2 metrów odległości, „pojemność” sali o metrażu 55m2, spada z 30 do 8 uczniów + nauczyciel.

Konieczne jest podzielenie klasy na mniejsze grupy. Zmniejszenie frekwencji do 12-15 osób pozwala zachować między uczniami rekomendowany dystans (1,5 – 2m). Na takie rozwiązanie zdecydowały się m.in.: Norwegia, Dania, UK. Mniejsza frekwencja – mniej interakcji. Mniej interakcji – mniejsze ryzyko zakażenia.
Mówił o tym między innymi Jakub Zieliński, który zajmuje się modelami matematycznymi w Interdyscyplinarnym Centrum Modelowania Matematycznego i Komputerowego (ICM) przy Uniwersytecie Warszawskim. Jak przekonuje Zieliński, bezwzględna liczba dzieci w klasie jest ważniejsza niż metraż sali lekcyjnej.
Transmisja rośnie z kwadratem liczby osób. To oznacza, że jak jest dwa razy więcej osób, to jest też dwa razy więcej potencjalnych zakażonych. I dwa razy więcej osób, które można potencjalnie zakazić.
Podzielenie klasy na mniejsze zespoły pociąga za sobą konsekwencje: potrzeba więcej nauczycieli i dodatkowej przestrzeni. Szkoły w Rzymie dogadują się m.in. z kościołami: lekcje będą mogły odbywać się w salkach parafialnych – umowę w tej sprawie podpisali burmistrz Virginia Raggi i papieski wikariusz dla diecezji rzymskiej kardynał Angelo De Donatis. W roli zastępczych klas rozpatruje się także sale kinowe i teatralne oraz muzea.
W poszukiwaniu dodatkowych miejsc na poprowadzenie zajęć pomocna jest także koncepcja szkół plenerowych.
Jeśli nie można rozdzielić dzieci w przestrzeni, alternatywą jest rotacyjny udział w zajęciach stacjonarnych. Najpierw jedna grupa bierze udział w zajęciach w klasie, druga – poprzez streaming online. W kolejnym tygodniu odwrotnie. Rodzice młodszych dzieci mogą podejść do tego rozwiązania sceptycznie: ktoś z domowników musi zająć się dziećmi w tygodniach online.
Dlatego rotacja jest rozważana przede wszystkim w odniesieniu do starszych roczników, które mogą zostać same w domu.